Ostatnio naszła mnie ogromna ochota na upieczenie jakiegoś ciasta, ale koniecznie owocowego. Główkowałam, wymyślałam, ale ostatecznie i tak padło na moje ulubione ciasto ucierane, które zawsze dobrze wychodzi idealnie, a w dodatku każdy owoc do niego pasuje. Tym razem miałam malinki, niestety mrożone, ale jak się nie ma tego co się lubi, to się lubi co się ma. ;)
Nie byłabym sobą gdybym czegoś udziwnionego nie wymyśliła, wiec do tradycji dorzuciłam 3 grosze od siebie i wymodziłam krem z mascarpone i marshmallow fluff. Ale żeby za dużo się nie przechwalać, krem jest bardzo smaczny i lekki. Zaciekawiłam wystarczająco? Jeśli nie zapraszam do dalszej lektury... :)
Ciasto ucierane:
200g masła
160g cukru
szczypta soli
4 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
40g mąki ziemniaczanej
200g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
1/2 paczki mrożonych malin
Masło ubić na gładką masę, dodać cukier i szczyptę soli, utrzeć na puch.
Do maślanej masy wbijać po jajku, pamiętając o tym żeby dokładnie
wmiksować jajko, bo od tego zależy puszystość ciasta. Po tym jak masa
będzie dokładnie połączona z jajkami, należy wsiać obie mąki razem z
proszkiem i sodą. Ważne aby ciasto mieszać łyżką, a nie mikserem, wtedy
nie wybijemy glutenu z mąki, a w tym przypadku tego nie chcemy, bo
ciasto ucierane musi być jak najbardziej puszyste! Kiedy masa będzie
gładka i bez grudek, dodajemy oprószone mąką zamrożone maliny i mieszamy delikatnie, żeby nie puściły soku, bo powstaną fioletowe zacieki na upieczonym cieście.
Ja wybrałam okrągłą formę z dziurką jak do babki, ale może być to każda inna mała blaszka, wysmarowana tłuszczem i wysypana mąką, albo wyłożona papierem do pieczenia.
Pieczemy ok 45min w 170'C, lub 150'C z termoobiegiem. Zawsze jednak lepiej sprawdzić patyczkiem czy to już, tak na zaś. ;)
Krem:
250g serka mascarpone
3łyżki marshmallow fluff*
garść malin (najlepiej już miekkich, rozmrożonych lub przetartych przez sitko w celu pozbycia sie pestek)
1/2 łyżeczki pasty waniliowej
Marshmallow fluff i pastę waniliową utrzeć mikserem z serkiem na gładką masę, dodać maliny i ucierać jeszcze przez chwile, aż się wszystko połączy w słodką, różową puszystość. Udekorować wystudzone ciasto wedle uznania. Ja dla dodania koloru i wdzięku dorzuciłam kilka borówek, oczy przecież "jedzą" pierwsze!
*Jest to amerykańskie smarowidło do kanapek zrobione z pianek marshmallow, można je dostać w czeluściach internetu, sklepach z nietypowym jedzeniem jak "smaki świata", lub w Niemczech jak ja to zrobiłam. Samo w sobie jest bezlitośnie słodkie i lepkie (jak wata cukrowa), czyli coś co Amerykanie kochają najbardziej. Ale jako dodatek do kremów bardzo dobrze się sprawdza, bo nadaje gęstości i słodyczy wiec cukier jest zbędny.
Pozdrawiam i życze smacznego!
Nina :)
Ps.: zdj Iga Peruga
piątek, 10 sierpnia 2012
piątek, 27 lipca 2012
Nutella & salted caramel brownie
Ciacho do Katowic, jadąc w gości z pustymi łapkami nie wypada... ;) Jednak daleka podróż pociągiem, ograniczyła moje możliwości, a fantazje musiałam mocno pohamować... Cóż wyszło mi z tego niesamowicie czekoladowe, jakże piekielnie kaloryczne brownie, jednak jak to mawia Nigella Lawson- smak to kalorie, tego się nie da oszukać! A więc do dzieła!
Sos karmelowy:
1/2 szklanki cukru
3 łyżki masła
2 szczypty soli
1/3 szklanki śmietany 36%
Cukier rozpuszczamy w garnku o grubym dnie, na dość dużym ogniu, gdy już prawie nie będzie kryształków dodajemy masło, czekamy aż się połączą, gdy masa będzie miała piękny bursztynowy odcień dodajemy śmietankę, ale trzeba wszystko ściągnąć z ognia, bo inaczej spali się cała karmelowa ambrozja, a tego nie chcemy!
Tak, tak zgadza się, jest to ten sam karmel co we wcześniejszym poście... ;) Karmel trzeba przygotować nieco wcześniej, żeby nie byl gorący, ale musi byc płynny, bo później wylewamy go na surowe ciasto i robimy esy floresy, za pomocą patyczka drewnianego lub czegoś co innego, nawet palcem.
Brownie:
100g zmielonej gorzkiej czekolady
80g kakao
100g cukru muscovado
200g białego cukru
60g mąki
4 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2/3 szklanki śm. 36%
200g rozpuszczonego masła
Nutella(ok. 3 łyżek)
Masło, cukier muscovado i śmietankę podgrzewamy na małym ogniu, do rozpuszczenia się cukru i masła. Odstawiamy na bok i do miski wrzucamy wszystkie składniki poza Nutellą. Dolewamy mieszankę maślaną i miksujemy chwile. Otrzymaną masę przelewamy do średniej blachy wyłożonej papierem do pieczenia, na surową masę wylewamy karmel w niedbały wzorek, jednak w miarę równomiernie. Następnie, bierzemy patyczek i mieszamy delikatnie karmel z ciastem, tak tylko żeby powstały esy floresy. Teraz będą potrzebne 2 małe łyżeczki, za pomocą których nałożymy małe kuleczki/porcje z Nutelli, ja to zrobiłam na kształt kratki, teraz zostało zatopić orzechowy krem w karmelowym cieście i wstawić do piekarnika nagrzanego do 150-160'C, i piec ok 40-45min.
Wystarczy nieco wystudzić i podać np. z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną- brzmi smacznie, ale to mało powiedziane.Bo to jeden z najlepszych brownie jakie zrobiłam, wilgotny, ciężki, a za razem delikatny, baaaardzo czekoladowy i pysznie aromatyczny...
Sos karmelowy:
1/2 szklanki cukru
3 łyżki masła
2 szczypty soli
1/3 szklanki śmietany 36%
Cukier rozpuszczamy w garnku o grubym dnie, na dość dużym ogniu, gdy już prawie nie będzie kryształków dodajemy masło, czekamy aż się połączą, gdy masa będzie miała piękny bursztynowy odcień dodajemy śmietankę, ale trzeba wszystko ściągnąć z ognia, bo inaczej spali się cała karmelowa ambrozja, a tego nie chcemy!
Tak, tak zgadza się, jest to ten sam karmel co we wcześniejszym poście... ;) Karmel trzeba przygotować nieco wcześniej, żeby nie byl gorący, ale musi byc płynny, bo później wylewamy go na surowe ciasto i robimy esy floresy, za pomocą patyczka drewnianego lub czegoś co innego, nawet palcem.
Brownie:
100g zmielonej gorzkiej czekolady
80g kakao
100g cukru muscovado
200g białego cukru
60g mąki
4 jajka
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2/3 szklanki śm. 36%
200g rozpuszczonego masła
Nutella(ok. 3 łyżek)
Masło, cukier muscovado i śmietankę podgrzewamy na małym ogniu, do rozpuszczenia się cukru i masła. Odstawiamy na bok i do miski wrzucamy wszystkie składniki poza Nutellą. Dolewamy mieszankę maślaną i miksujemy chwile. Otrzymaną masę przelewamy do średniej blachy wyłożonej papierem do pieczenia, na surową masę wylewamy karmel w niedbały wzorek, jednak w miarę równomiernie. Następnie, bierzemy patyczek i mieszamy delikatnie karmel z ciastem, tak tylko żeby powstały esy floresy. Teraz będą potrzebne 2 małe łyżeczki, za pomocą których nałożymy małe kuleczki/porcje z Nutelli, ja to zrobiłam na kształt kratki, teraz zostało zatopić orzechowy krem w karmelowym cieście i wstawić do piekarnika nagrzanego do 150-160'C, i piec ok 40-45min.
Wystarczy nieco wystudzić i podać np. z lodami waniliowymi lub bitą śmietaną- brzmi smacznie, ale to mało powiedziane.Bo to jeden z najlepszych brownie jakie zrobiłam, wilgotny, ciężki, a za razem delikatny, baaaardzo czekoladowy i pysznie aromatyczny...
sobota, 21 lipca 2012
karmelowe cup-cakes z cytrynowym "białym" ganache
Coś się roi od tych cup-cake'ów u mnie na blogu, w kuchni i żołądeczku... Ale co ja poradzę, że uwielbiam je robić, dekorować i rozdawać!! Taka już moja wada fabryczna, ale nie bójcie się, normalne ciasta tez już czekają grzecznie w kolejce do upieczenia i debiutu tutaj, tylko w swoim czasie. Tym razem, przyszła pora na Telesfora, czyli smakowitość z karmelowym wnętrzem i cytrynowo-waniliową chmurką ganache z białej czekolady. Dużo słów, ale ile wrażeń na podniebieniu! ;)
Babeczki:
280g mąki
1łyżka proszku do pieczenia
szczypta soli
60g cukru muscovado
60g białego cukru
2 jajka
250ml mleka
85g stopionego masła, ostudzonego
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
12 papierków muffinkowych
W rondelku z grubym dnem rozpuścić masło, cukier muscovado, uważając, żeby tego nie przegrzać. Do ostudzonej mieszanki dodać zimne mleko, wymieszać. Następnie dodać jajka i mocno zmieszać trzepaczką. Dodać wanilie i znowu wykonać parę obrotów trzepaczka w celu połączenia ze sobą składników. Do osobnej miski przesiać wszystkie suche składniki, zrobić w nich dołek do którego przelewamy płyn, mieszamy łyżką lub trzepaczką, na gładką masę, ale bez szwajcarskiej precyzji, babeczki za wtedy zbyt spięte i sztywne. Wypełniamy ciastem foremkę do muffinek i pieczemy ok 20min, w 200'C, ale bez termoobiegu, chyba, że chcemy żeby miały kształt wydm po wichurze...
Najlepiej wystudzić je na kratce, a jak już będą chłodne, wydrążamy w nich dziurkę, przyrządem do wycinania gniazda nasiennego z jabłek. Tylko zostawiamy "dekielek"!
Karmel:
1/2 szklanki cukru
3 łyżki masła
2 szczypty soli
1/3 szklanki śmietany 36%
Cukier rozpuszczamy w garnku o grubym dnie, na dość dużym ogniu, gdy już prawie nie będzie kryształków dodajemy masło, czekamy aż się połączą, gdy masa będzie miała piękny bursztynowy odcień dodajemy śmietankę, ale trzeba wszystko ściągnąć z ognia, bo inaczej spali się cała karmelowa ambrozja, a tego nie chcemy! Radze zachować przy tym dużo ostrożności, bo można się nieładnie poparzyć...
Ostudzonym sosem wypełniamy babeczki i zakrywamy karmel dekielkiem z ciasta.
Ganache z białej
czekolady:
340g białej czekolady
½ szklanki śmietany 36%
4łyżki masła
Sok z 1 cytryny
½ łyżeczki pasty waniliowej
W garnku z grubym dnem zagrzej śmietankę, aż pojawią się
malutkie bąbelki na brzegach garnka. Następnie dodaj pokrojoną czekoladę i
mieszaj do rozpuszczenia(ogień musi być bardzo delikatny, aby nie zważyć czekolady!),
następnie dodaj masło i mieszaj do rozpuszczenia. Zdejmij z ognia, dodaj sok z
cytryny i wanilie. Miksuj przez chwile, w celu wymieszania wszystkiego
dokładnie. Wystudź i zmiksuj na gładką jednolitą i puszystą masę.
Teraz pozostało tylko udekorować kremem babeczki i gotowe! :)
(jest to ta sama masa co tu: http://nina-perugina.blogspot.com/2012/06/angels-food-cake-z-truskawkami-i.html, ale tu użyłam tylko połowy, drugą cześc wykorzystałam do przełożenia drugiego czekoladowego placka z poprzedniego postu)
A te ślicznotki dotarły ze Szczecina aż do Kłodzka- dla chcącego nic trudnego!! :)
Pozdrawiam, Nina.
środa, 11 lipca 2012
chocolate fudge cake z truskawkową bitą śmietaną i Nutellą
Dawno mnie tu nie było, ale postaram się to nadrobić. Na dobry początek nieprzyzwoicie kuszący kawałeczek małego, czekoladowego "co-nieco"!
chocolate fudge cake:
2 3/4 szklanki mąki
2 2/3 szkl. cukru
2 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
2 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanki kakao
1 3/4 łyżeczki soli
150 ml oleju
280 ml maślanki
4 jajek
260 ml gorącej mocnej kawy
2 łyżki ekstraktu waniliowego
Wszystkie składniki umieścić w misce z wysokim rantem, zaczynając od wsiania mąki. Całość miksować, na średnich obrotach ok. 2min. Mase wylać do 2 tortownic z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i omączonymi rantami. Piec do suchego patyczka, ok 30min, może być więcej.
Mi wyszły dwa całkiem spore placki, jeden zamroziłam, a ten co opisuje przełożyłam Nutellą i pokryłam truskawkową śmietaną, chociaż całość dopełniły by świeże truskawki wkrojone pomiędzy blaty ciasta, ale i tak było pyszne.
truskawkowa śmietana:
1 szklanka śmietany kremówki dobrze schłodzonej
3-4łyżki musu truskawkowego
1łyżka żelatyny rozpuszczona w jak najmniejszej ilości gorącej wody
2-3 łyżki cukru do smaku
Śmietanę ubić na sztywno z cukrem, dodać rozpuszczoną żelatynę, a następnie mus truskawkowy. Ubijać przez chwile do całkowitego połączenia się składników. Pokryć ciasto śmietaną i udekorować według uznania.
Inspiracja: http://sweetapolita.com/2011/03/dark-chocolate-raspberry-buttercream-cake-with-ganache-drizzle/
Smacznego i powodzenia, Nina. :)
chocolate fudge cake:
2 3/4 szklanki mąki
2 2/3 szkl. cukru
2 3/4 łyżeczki sody oczyszczonej
2 3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanki kakao
1 3/4 łyżeczki soli
150 ml oleju
280 ml maślanki
4 jajek
260 ml gorącej mocnej kawy
2 łyżki ekstraktu waniliowego
Wszystkie składniki umieścić w misce z wysokim rantem, zaczynając od wsiania mąki. Całość miksować, na średnich obrotach ok. 2min. Mase wylać do 2 tortownic z dnem wyłożonym papierem do pieczenia i omączonymi rantami. Piec do suchego patyczka, ok 30min, może być więcej.
Mi wyszły dwa całkiem spore placki, jeden zamroziłam, a ten co opisuje przełożyłam Nutellą i pokryłam truskawkową śmietaną, chociaż całość dopełniły by świeże truskawki wkrojone pomiędzy blaty ciasta, ale i tak było pyszne.
truskawkowa śmietana:
1 szklanka śmietany kremówki dobrze schłodzonej
3-4łyżki musu truskawkowego
1łyżka żelatyny rozpuszczona w jak najmniejszej ilości gorącej wody
2-3 łyżki cukru do smaku
Śmietanę ubić na sztywno z cukrem, dodać rozpuszczoną żelatynę, a następnie mus truskawkowy. Ubijać przez chwile do całkowitego połączenia się składników. Pokryć ciasto śmietaną i udekorować według uznania.
Inspiracja: http://sweetapolita.com/2011/03/dark-chocolate-raspberry-buttercream-cake-with-ganache-drizzle/
Smacznego i powodzenia, Nina. :)
poniedziałek, 25 czerwca 2012
Urodzinowy tort dla mamy
A wiec długo wyczekiwany przepis na tort, który upiekłam dla mamy. Przepis ciekawy, jednak ma pewne haczyki, które zdiagnozowałam dopiero po rozkrojeniu tortu. Truskawkowy placek, w którego skład wchodzi galaretka truskawkowa, nie może być zbyt zimny, bo jest wtedy twardy jak kauczuk, i cały aromat szlag trafia. Przepis też jest amerykański i wydaje mi się, że ich galaretka jest bardziej barwiona i aromatyzowana, bo ja specjalnie nie wyczuwałam w mojej wersji truskawek o kolorze nie wspominając. Dlatego też polecam, dodać do ciasta syropu truskawkowego, min. 3łyżki i tak jak ja to zrobiłam, połowę ciasta zabarwic barwnikiem spożywczym na różowo. W oryginalnym przepisie był jeszcze placek waniliowo-migdałowy, ale ja pominęłam go, gdyż ciasto byłoby za wysokie, może dla tego, że miałam 1cm za małą foremkę. W każdym razie całość wyszła jak chciałam. :)
P.S.: Przed podaniem wyciągnąć z lodówki min. 30minut wcześniej!
placek truskawkowy:
2 szklanki cukru
84g galaretki truskawkowej
1 szklanka masła(ok. 230g)
4 jajka
2 3/4 szklanki mąki
2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka ekstraktu waniliowego
1/2 szklanki zmiksowanych truskawek
2-3 łyżki syropu truskawkowego- opcjonalnie
Utrzec masło cukier i galaretke na gładką, puszystą mase. Wbijac po 1 jajku dalej miskując, jak w przypadku ciasta ucieranego. Połączyc wanilie z mlekiem i w osobnej mmisce suche składniki. Dodawac naprzemiennie waniliowe mleko i mieszanke mączną do masła, o momentu wykończenia sie składników oraz gdy masa na ciasto bedzie gładka. Podzielic ja na pół, jedną połowe wylac do blachy wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia i mącznych rantach, drugą zabarwic barwnikiem spożywczym na różowo i wylac do drugiej formy. Piec w 180'C do suchego patyczka.
placek czekoladowy:
0.875 szklanki mąki
1 szklanka cukru
0.375 szklanki kakao
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
1 jajko
1/2 szklanki maślanki
1/4 szklanki oleju
1 łyżka ekstraktu waniliowego
Przesiać do miski suche składniki, dodać pozostałe do mieszanki mącznej i miksować na średnich obrotach ok. 2 minuty, do połączenia się składników, na jednolita płynną masę. Przelać ciasto do tortownicy wyłożonej na spodzie papierem do pieczenia i omączonych ściankach. Piec ok. 20-35min w 180'C, ale trzeb uważać, żeby nie przepiec placka!
do przełożenia:
1 słoik dżemu truskawkowego, dobrej jakości, najlepiej domowej roboty
Z wystudzonych placków zdjąć papier, a następnie posmarować dżemem i poukładać kolorami wedle uznania, ja dałam różowy na spodzie, czekoladowy i jasny na górę.
"lukier":
250g cukru pudru
250g masła( o konsystencji kremu nawilżającego)
500g mascarpone
1 łyżeczka pasty waniliowej
Cukier utrzeć z masłem na gładką puszystą masę, do zbielenia. Dodać serek i wanilie, miksować, na średnich obrotach do całkowitego połączenia się masy. Pokryć kremem tort i ozdobić wedle uznania. Ja część masy zabarwiłam na łososiowo-różowy i zielony kolor. Uformowałam róże i wycisnęłam listki za pomocą specjalnych końcówek do szprycy.
Inspiracja z :http://sweetapolita.com/2011/01/neapolitan-5-layer-birthday-cake-with-strawberry-frosting/
Ps.: zdj Iga Peruga
czwartek, 21 czerwca 2012
devil's food cake cup-cakes
Cóż miał być wcześniej post z tortem dla mamy, ale niestety będzie jako następny. Teraz chciałabym przedstawić przeklęcie smaczne babeczki z ciasta, które nie bez powodu nosi nazwę devil's food cake, a w towarzystwie kremu z nutelli i masła orzechowego robi się niemoralnie kuszące i zniewalające... Ahhh, zapomniałabym dodac, że w środku jest nadzienie z Marsa- mam nadzieje, że już was skusiłam. ]:->
Devil's food cake:
50g dobrej jakości kakao
100g ciemnego cukru muscovado
250g wrzątku
125g miękkiego masła
150g cukru pudru, lub drobnego kryształu
225g mąki
2 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
ok. 100g gorzkiej czekolady startej na drobnej tarce lub zmiksowanej w mikserze
2 łyżki ekstraktu z wanilli
12 mini lub 6 zwykłych(przekrojonych na 1/2) batoników mars -zamrożonych
Miseczce ustawić na wadze kuchennej i odmierzyć kakao, cukier muscovado i wrzątek, wymieszać i odstawić. Biały cukier zmiksować z masłem, dodać ekstrakt i dalej miksować. Następnie dodawać po jednym jajku jak na ciasto ucierane. Następnie dodać startą czekoladę i wsiać resztę suchych składników, cały czas mieszając mikserem na wolnych obrotach. Gdy masa będzie jednolita wmieszać do masy kakaowy płyn. Wyłożyc papierkami blache ma babeczki i nalożyc ciasto po jednej "kulce" łyżką do lodów, wcisnąć delikatnie po jednym batoniku i przykryć drugą kulką ciasta. Piec ok. 25min w 180'C bez termoobiegu.
krem:
125g masła
125g cukru pudru
250g mascarpone
1 łyżeczka pasty waniliowej
1 1/2 "kulki" z łyżki do lodów masła orzechowego
2 1/2 "kulki" nutelli
Prawie płynne masło zmiksować z cukrem na delikatną i puszystą masę, dodać pastę waniliową i serek mascarpone(może być zimny) i dobrze zmiksować. Przedzielić masę na 1/2 po 250g, do jednej części dodać masło orzechowe, a do drugiej nutelle, obie części dokładnie wymieszać. Oba kremy nałożyć do szprycy tak aby utworzyły się dwa pasma z kremów i spiralnie wyciskać na wystudzone babeczki. Przed podaniem lepiej je schłodzić, ale nie będę was zmuszała do tego, ja nie wytrzymałam i od razu po zrobieniu zdjęć, jedna padła ofiarą mojego żołądka - pyszności!! Jednak jeśli coś jeszcze wam zostanie z tych 12 pięknotek, lepiej niech trafią do lodówki, bo mascarpone może się zepsuć w temperaturze pokojowej.
Smacznego!! :)
Devil's food cake:
50g dobrej jakości kakao
100g ciemnego cukru muscovado
250g wrzątku
125g miękkiego masła
150g cukru pudru, lub drobnego kryształu
225g mąki
2 jajka
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
ok. 100g gorzkiej czekolady startej na drobnej tarce lub zmiksowanej w mikserze
2 łyżki ekstraktu z wanilli
12 mini lub 6 zwykłych(przekrojonych na 1/2) batoników mars -zamrożonych
Miseczce ustawić na wadze kuchennej i odmierzyć kakao, cukier muscovado i wrzątek, wymieszać i odstawić. Biały cukier zmiksować z masłem, dodać ekstrakt i dalej miksować. Następnie dodawać po jednym jajku jak na ciasto ucierane. Następnie dodać startą czekoladę i wsiać resztę suchych składników, cały czas mieszając mikserem na wolnych obrotach. Gdy masa będzie jednolita wmieszać do masy kakaowy płyn. Wyłożyc papierkami blache ma babeczki i nalożyc ciasto po jednej "kulce" łyżką do lodów, wcisnąć delikatnie po jednym batoniku i przykryć drugą kulką ciasta. Piec ok. 25min w 180'C bez termoobiegu.
krem:
125g masła
125g cukru pudru
250g mascarpone
1 łyżeczka pasty waniliowej
1 1/2 "kulki" z łyżki do lodów masła orzechowego
2 1/2 "kulki" nutelli
Prawie płynne masło zmiksować z cukrem na delikatną i puszystą masę, dodać pastę waniliową i serek mascarpone(może być zimny) i dobrze zmiksować. Przedzielić masę na 1/2 po 250g, do jednej części dodać masło orzechowe, a do drugiej nutelle, obie części dokładnie wymieszać. Oba kremy nałożyć do szprycy tak aby utworzyły się dwa pasma z kremów i spiralnie wyciskać na wystudzone babeczki. Przed podaniem lepiej je schłodzić, ale nie będę was zmuszała do tego, ja nie wytrzymałam i od razu po zrobieniu zdjęć, jedna padła ofiarą mojego żołądka - pyszności!! Jednak jeśli coś jeszcze wam zostanie z tych 12 pięknotek, lepiej niech trafią do lodówki, bo mascarpone może się zepsuć w temperaturze pokojowej.
Smacznego!! :)
środa, 13 czerwca 2012
Rainbow cake!!
Rainbow cake- przebój internetu i podniebienia. Coś niezwykłego i
kontrowersyjnego, jednych przeraża innych zachwyca. Tak więc i ja nie
mogłam pozostać obojętna na jego temat i postanowiłam zmierzyć się z
zadaniem i go upiec, a co! :)
Ciacho upiekłam na 21 urodziny, być może o 20 lat za późno, ale zawsze lepiej późno niż wcale -prawda?
226g masła w temp. pok.
426g cukru
5 białek w temp. pok.
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
426g mąki
4 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki soli
355ml mleka w temp. pok.
barwniki spożywcze w żelu lub proszku
Nastaw piekarnik na 180'C, żeby się rozgrzał w czasie przygotowania masy i zważ miskę w której będzie mieszane ciasto. Przesiej i wymieszaj mąkę, proszek do pieczenia i sól, odstaw na bok. Utrzyj masło z cukrem na jednolitą masę, dodawaj po jednym białku, lub jeżeli są w jednej miseczce dolewaj po trochu i ucieraj dalej. Dodaj wanilie. Następnie na zmianę dodawaj po małej porcji mleka i mąki za każdym razem mieszając masę do połączenia się składników. Gdy ciasto będzie gładkie i jednolite należy zważyć całość i podzielić na 6 równych porcji. Każdą z porcji ciasta należy zabarwic na inny kolor: czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski i fioletowy. Kolorowe ciasto wylewamy do foremek wyłożonych na spodzie papierem do pieczenia i oprószonych mąką, placki pieczemy ok. 15 minut. Krążki studzimy na kratce, nie zrywając jeszcze papieru do pieczenia, to powinno poczekac do przełożenia ciasta kremem.
Inspiracja przepisu z jednego z moich ulubionych blogów: http://www.whisk-kid.com/
Krem:
5 białek w temp.pok.
200g cukru
226g masła w temp.pok. i pokrojonego w kostki
1 łyżka ekstraktu z wanilii
500g mascarpone
500ml lub mniej mleka(jak robiłam krem, masło i ser rozwarstwiły sie i tej ilości płynu dolałam mleko z czego później zrobiłam budyń)
1 opakowanie budyniu śmietankowego BEZ cukru
6łyżek wódki
Najpierw musimy zacząć od zmiksowania mascarpone, jak będzie już puszyste i kremowe dodajemy po trochu masła. Gdy masa będzie gładka i jednolita. Jeśli masło i serek rozwarstwią się, należy przelać płynną warstwę na sitku, do niej dolać mleka, tak żeby łącznie było ok 500ml płynu i na tym ugotować budyń i wystudzić go. Jeśli się nie rozwarstwi, budyń gotujemy tradycyjnie na mleku. Miksujemy mieszankę maślaną i budyń, dodajemy wódki i ekstraktu waniliowego. Dokładnie myjemy widełki, następnie przecieramy je papierem nasączonym skokiem z cytryny lub octem w celu usunięcia najmniejszych śladów tłuszczu. Potrzebna jest teraz żaroodporna miska, którą również przecieramy papierem z kwasem, ponieważ następnym krokiem jest zrobienie szwajcarskiej bezy, która nie lubi tłuszczu, do tego stopnia, że może się nie ubić. Do jajek w czystej misce dodajemy cukier i umieszczamy całość na kąpieli wodnej, ale tak żeby miska nie dotykała powierzchni wody. Teraz musimy rozpuścić cukier i podgrzać jajka do temp. ok. 60'C, jajka należy mieszać, żeby się nie zrobiła jajecznica. Kiedy jajka będą już ciepłe, a cukier się rozpuści(można to sprawdzić zanurzając palce w białku i rozdzierając jajko, jeśli wyczuwalny jest cukier to jeszcze chwile trzeba mieszać, jeśli nie to już jest gotowe) ściągamy miskę z kąpieli wodnej i zaczynamy ubijać na maksymalnych obrotach, ubijamy tak długo aż piana będzie jednolicie biała i lśniąca, dokładnie tak jak piana na zwykłe bezy. Następnie dodajemy maślaną masę po łyżce do ubitych białek miksując całość na najmniejszych obrotach. Powinna powstać gładki krem o aksamitnej konsystencji.
Tym kremem przekładamy placki w kolejności tęczy zaczynając od fioletowego, należy też zostawić nieco kremu do pokrycia go również z wierzchu.*
Cytrynowa bita śmietana:
500ml kremówki schłodzonej
1 łyżka cukru pudru
kwasek cytrynowy i skórka otarta z cytryny do smaku
2 łyżeczki żelatyny rozpuszczone w 2-3łyżkach wrzątku
Ubijamy na sztywno śmietanę z cukrem, dodajemy kwasek(ok. 2 łyżeczki) i skórkę z cytryny, do ubitej śmietany dodajemy rozpuszczoną żelatynę i miksujemy jeszcze 1-2min do dokładnego wymieszania się składników. Tak przygotowaną masą pokrywamy dokładnie przełożony kremem tort, można zostawić nieco do ozdobienia tortu za pomocą szprycy. Oczywiście udekorować można w każdy dowolny sposób.
*Aby ciasto zachowało formę, można za każdą warstwą, schładzać je przez ok. 30min. w lodówce, to zapobiegnie wyginaniu się tortu. Ja niestety pominęłam ten etap i mam "smutne" warstwy. ;)
Smacznego i powodzenia, Nina. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






